Thursday, 7 May 2015

Recenzja obiektywu Nikon 50mm 1.8f G

Hejka!

Dzisiaj troszkę recenzji. Dostaję masę pytań co sądzę o stałce 50mm 1.8f w wersji G dedykowanej Nikonowi. Nie ukrywajmy - jest to jeden z najpopularniejszych obiektywów. Głównie dzieje się to za sprawą tego  r o z m y c i a, a także cenie, bo jest to obiektyw poniżej tysiąca złotych. Ów obiektyw używałam około dwóch lat, więc raczej mam prawo się już na jego temat wypowiedzieć. Wobec tego, zapraszam!


Na początek może nieco o parametrach technicznych. Obiektyw, pomimo iż jest dość popularny nie zawsze jest dostępny. Osobiście nie mogłam znaleźć nigdzie w swoim mieście tego modelu, była dostępna tylko wersja D, bez silnika. Jego cena oscyluje w okolicach 700-750zł. Wydaje mi się, że jest to naprawdę dobra cena za tego typu obiektyw. Wiadomo, są lepsze, ale i droższe.

Obiektyw jest naprawdę dobry na start, dla osób myślących o portretach. Można powiedzieć, że jest swego rodzaju odpowiednikiem Heliosa 50mm, który pomimo iż wart jest jakieś 50zł, sprzedawcy ze względu na jego popularność podwyższają cenę do 200zł - jeśli chcecie recenzję obiektywu i przykładowe sample piszcie! Z tym, że Helios bez specjalnego pierścienia jest tylko w wersji manualnej co utrudnia sprawę, a stałka Nikona posiada autofokus. Dodatkowo przez to, że jest to obiektyw stałoogniskowy zmusza nas do poruszania się, szukania kadrów, czyli swego rodzaju kreatywności, a nie stawania w jednym miejscu i ewentualnego kadrowania w postrprodukcji. Do tego te rozmycie, czyli bokeh. Warto wspomnieć, że im dłuższa jest ogniskowa obiektywu tym proporcje modela są lepiej odwzorowane, dlatego też robiąc ten sam portret obiektywem o ogniskowej 18mm - który zrobiliśmy obiektywem 50mm - jesteśmy zmuszeni podejść do modela, przez co jego proporcje ciała są bardzo zaburzone i trzeba na to uważać. Dlatego uważam, że jest to idealny obiektyw dla amatorów. Niestety schody robią się później, wraz z rozwojem fotografa i...technologii, ale o tym za chwilę.



Obiektywu używałam głównie z moim starym body (które swoją drogą uwielbiam!), Nikonem D5100. Działało bez zarzutu. Jednakże schody zaczęły się, gdy przechodziłam na Nikona D7100 - półprofesjonalne body. Niestety matryca w tym body jest bardzo duża - 24mln, w tamtym czasie największa na rynku. I wtedy dopiero zobaczyłam, jak słabą jakość ma ten obiektyw jeśli chodzi o obraz. Nie mogłam w pełni korzystać z 1.8f, gdyż po prostu obraz był cały nieostry,poruszony? Ciężko to określić. Ale w żadnym wypadku nie wynikało to z techniki wykonywania zdjęcia. Dlatego też byłam zmuszona do korzystania dopiero z przysłony minimum 2.2f.
Dla wnikliwych zapraszam do analizy wykresów na optyczne.pl TUTAJ




To za co jeszcze lubiłam obiektyw to to, że ostrzył w punkt - przynajmniej z D5100, w D7100 musiałam go "dostroić", raczej trafiało się mało zdjęć, które były nieostre. Obiektyw jest lekki, dość solidny. Kolejnymi plusami tego obiektywu są przede wszystkim bardzo cicha praca, raczej mały stopień winietowania, szybki autofokus - mam wrażenie, że w Sigmie 18-35 winietowanie jest większe, a także autofokus wolniejszy, ale nie jest to szczególnie wolne. Jego minusem może być brak stabilizacji, ale dotyczy to sporej ilości jasnych obiektywów. W trudnych warunkach nie raz wychodził lepiej w konfrontacji, mój drugi obiektyw kitowy 18-105, który mimo iż ciemniejszy ów stabilizację posiada. No i ogromnym minusem jest jakość obrazu na większej matrycy, gdyż obiektyw jest przystosowany do korpusów z małą matrycą .

A o to kilka przykładowych zdjęć wykonanych tym obiektywem:









Jeśli ktoś jest bardziej dociekliwy to zapraszam na fanpejdża. Wszystkie zdjęcia z lat 2012 i 2014 były wykonywane głównie tym obiektywem, od tego roku działam już na Sigmie, której recenzję i porównanie względem stałki napiszę niebawem:)

Tu jeszcze z Nikonem D5100.

Co do oceny ostatecznej to jak wspomniałam wcześniej polecam wszystkim amatorom portretów, którzy dopiero zaczynają portretowanie i nie mają dużego nakładu pieniężnego. Pamiętajcie jednak, że jest to stałka, dająca dość spore powiększenie, więc praca w pomieszczeniach mija się z celem nad czym zawsze ubolewałam, bo do łapania naturalnego światła kit był za ciemny, a stałka obejmowała zbyt mały obszar na zdjęciu, a błyskać nie chciałam. Niektórzy mówią, że 1.4f jest lepszy. Zależy ja kto na to patrzy. Teoretycznie jest jaśniejszy, daje większe rozmycie, większy bokeh. Ale jakościowo jest podobny do 1.8f. Poza tym, niektóre jasne obiektywy - zwłaszcza 1.2 i 1.4 - źle współpracują z niektórymi korpusami, stąd skoro miałam problemy z 24-milionową matrycą dla obiektywu 1.8f to z pewnością były by problemy i z 1.4f, gdyż jego rozdzielczość również jest słaba. Więc najpierw poczytajcie na temat zestawienia obiektywu z danym korpusem w internecie, bo wydaje mi się, że im nowsze body tym będzie gorzej, bo będą miały większą matrycę. Ponadto pamiętajcie, jeśli zobaczycie Nikona 50mm 1.8f za 500zł - JEST TO WERSJA D, jest to starszy model, o którym wspominałam na początku - ja opisuję wersję G.

A Wy pracujecie na tym obiektywie? Jak go oceniacie? A może planujecie zakup?:)

Sunday, 3 May 2015

Majówka przez szybę.

Hej kochani!

Jak Wam mija majówka?:) Pogoda zaskoczyła pogodynki. Straszyli burzami, a tymczasem pięknie jest cały czas:) Ja większych planów na majówkę nie miałam, więc wybraliśmy się z chłopakiem do jego siostry na Mazury do miejscowości Wielbark. Nie nastawiałam się zbytnio na robienie zdjęć. Wyjazd poprzedziły zakupy, więc aparat wrzuciłam do bagażnika. Jaka była moja rozpacz, gdy okazało się że przejeżdżamy przy duuuużym pięknym jeziorze, a następnie przy przeogromnym polu rzepaku...Myślałam, że szlag mnie trafi zwłaszcza, że potem nie było ciekawych widoków:( 










Jakie było nasze zdziwienie gdy widzieliśmy po drodze dwa billboardy z Kuchennymi Rewolucjami. Jak się później okazało obie restauracje średnio przędą, więc odpuściliśmy sobie wizytę, a za to wybraliśmy się w czwórkę nad rzeczkę na małego grilla. Połowy rzeczy jak np ketchupu - kto by się martwił! - zapomnieliśmy, ale piknik był w doborowym towarzystwie, więc takie braki to drobnostki:D





omniomniom!

Czas minął nam naprawdę szybko. Przyszedł czas zbierania się i znowu fotografia w podróży. Irytująca była ilość cudownych widoków w stosunku do ilości miejsc, gdzie można się zatrzymać... Dlatego też większość kadrów została wykonana przez szybę. Brudną szybę, która bo wyczyszczeniu była jeszcze brudniejsza:D




Nie mam zielonego pojęcia gdzie znajduje się ten pałacyk powyżej, który jest naprawdę piękny i ma cudowną od tyłu bramę wjazdową. Teren prywatny, widać, że coś się dzieje więc sądzę, że powstanie tam jakiś zajazd/hotel.













Żałuję, że nie udało mi się zatrzymać przy jeziorze, bo wyglądało cudownie zaraz po zachodzie słońca. Chyba muszę się tam kiedyś wybrać na zdjęcia. Wieczorne kadry są już w Warszawie, po powrocie - przez co znowu zachciało mi się architektury wieczorem...Muszę Karola namówić:)

A Wam jak minęła majówka? Grillowaliście? Spędziliście ten czas aktywnie? Zwiedziliście jakieś miasto? My mieliśmy się wybrać jeszcze na otwarcie sezonu Pokazu Fontann, ale niestety komunikacja nas zawiodła...

Do następnego postu! 
Być może znowu pogadankowego, albo z pokazem nowości w szafie foto albo...tutorialowego, zobaczymy!:)

Thursday, 30 April 2015

Poradnik pisania do fotografa.

Cześć!

         Dzisiaj taki dość treściwy post. W ostatnim czasie znowu nasiliły mi się zgłoszenia czy pytania o sesje, które doprowadzają do szewskiej pasji. Zdaję sobie sprawę, że masa fotografów ma ten sam problem. Jedni to olewają - nie odpowiadając nawet na wspomniane wiadomości, inni odpowiadają, że nie mają czasu, ale czasem niektórzy "wybuchają". Nie dziwię się im. Momentami u niektórych zdolność czytania ze zrozumieniem, czy chęć aby wszystko było za darmo naprawdę przeraża. Już nie wspomnę o wiadomościach - zrobimy tfp? mam genialny pomysł! Po czym okazuje się, że równie dobrze mogłabym zrobić foty w tym w czym siedzę aktualnie pisząc post, czyli piżamie, a wyszłoby równie g e n i a l n i e.

Wobec tego chciałabym Wam przedstawić mini poradnik pisania do fotografa. Jest ich pewnie trochę, ale również, lecz każdy ma innych odbiorców. Może jakaś dziewczyna czy też może chłopak, wpadnie na ten post i pisząc kolejny raz do fotografa przypomni go sobie i weźmie do serca, współpraca będzie o wiele lepsza.

     Rysunek autorstwa Macieja Łazowskiego, z fanpejdża Głosy w mojej głowie.

Błędy popełniane w pisaniu do fotografa.

1. SPAM. Fotografowie bardzo nie lubią spamu. Skoro piszesz do kogoś o zdjęcia, to wysil się chociaż trochę, zobacz kto jest twórcą. Nic mnie bardziej nie irytuje kiedy czytam wiadomości, czy mógłby pan powiedzieć... Rozumiem, że miałabym nick dajmy na to Nikon, rozumiem niepewność, ale jeśli nickiem jest Yumikasa, czy co gorsza Śliwkowapanna, a obok jest wyraźnie moje imię M o n i k a, to chyba nie jestem mężczyzną? U mnie takie wiadomości z automatu od razu 'lądują w koszu', poprzedzone kulturalnym podziękowaniem za spam.


2. TFP. To jest po prostu zatrzęsienie. 90% ogłoszeń na gumtree jest opatrzona właśnie tym skrótem. Nieważne czy to sesja, fotografowanie imprezy czy ślubu - TFP i koniec. Nie rozumiem jak można proponować fotografowanie ślubu TFP? TFP to nie fotografowanie za darmo jak wielu uważa. TFP to dawanie czegoś od siebie, większego doświadczenia, stroju, pomysłu, miejsca, często kupienie dodatków do sesji, czy wykorzystanie kosmetyków. Nie raz spotykałam się z ogłoszeniami, że poszukiwany na ślub fotograf dostanie łaskawie aż posiłki, a zdjęcia będzie miał do portfolio. Ludzie. To jest kilka godzin naprawdę ciężkiej pracy, noszenie kilku kilogramów na szyi naprawdę męczy, nie pracujemy non-profit! Do tego powrót do domu często parędziesiąt kilometrów po nocy, nie wspominając o paru DNIACH obróbki samych zdjęć. Ale nie, wystarczy talerz zupy, mogę za niego zapłacić... 
Uwierzcie, fotograf ma za co płacić. Migawka się zużywa, nowe body do wymiany czasem co nawet rok albo dwa, to jest kilka tysięcy. Chcesz te ładne rozmycia? Takie jasne zdjęcia? Okej, ale to od 500zł do nawet siedmiu tysięcy złotych na jednym obiektywie, a gdzie tu jeszcze lampa błyskowa jak chcesz zdjęcia z imprezy - koszt przeciętnie jednego tysiąca. A program? Myślisz, że photoshop jest za darmo? Że rozliczając się z fiskusem, często prowadząc działalność gospodarczą można używać pirackiej wersji? Gdzie tam! To ok 100-200zł miesięcznie za subskrypcję. To moja pasja? Moja droga pasja? Owszem, ale to Ty chcesz darmowe foty, które - skoro piszesz - Ci się podobają. Osobiście nie zarabiam a sprzęt utrzymuję za pieniądze z płatnych zleceń inaczej nie robiłabym tych darmowych. Więc jeśli już chcesz te TFP, ma być to ku pasji, nie wspierając mego zaopatrzenia to proszę przygotuj ciekawą stylizację, zapłać za nią te nawet chociaż 80 złotych w sklepie - możesz to potem nawet zwrócić oddadzą Ci pieniąze, poszukaj wizażystki i miejsca, daj z siebie wszystko podczas sesji, a informacja o koszcie sprzętu nawet do Ciebie nie dotrze.

3. Oryginalny pomysł. Nie mówię nie darmowym sesjom. O ile są ciekawe, jest to coś nowego do portfolio, nawet jeśli proponująca ją modelka ma małe doświadczenie, to mam je ja więc damy radę. Ale kiedy słyszę mam genialny pomysł! po czym dostaję opisy sesji pt "założę legginsy, koszulę i szpilki, fashion by był" to po prostu łapię się za głowę. Pewnie jeszcze pod pałacem kultury? Pomysł to jest nie ukrywajmy żaden, pomijając, że parę takich zdjęć w portfolio mam. Do tego szkoda migawki, bo takie zdjęcia do naszego portfolio nic nie wnoszą. Więc jeśli naprawdę fotograf bierze dużo za sesję, a koniecznie chcesz z nim zdjęcia to na pewno znasz jego portfolio, wiesz w jakim temacie się obraca więc wykorzystaj to. Robi baśniowe sesje? Wypożycz suknię, znajdź ładne miejsce w plenerze czy jakiś dworek. Zrób wianek ze sztucznych kwiatów. A może masz stare lustro czy kufer? Czaszki zwierząt? Powiedz mu o tym! Robi fashion? Wybierz się do sklepu albo zapytaj stylistkę. Kup jeden element garderoby, który będzie ciekawy. Ciekawy fason okularów, marynarkę w bardzo żywym kolorze, legginsy z ciekawym motywem-byle nie galaxy, albo odlotowe buty! Zdjęcia na torach, proste fashion wspomniane wyżej, zdjęcia przy zachodzie, zdjęcia w masce balowej, zdjęcia w czapce z napisem 'hi mum!', po prostu foty w parku? To są te klasyki, których fotograf ma dużo i nie robi, więc z pewnością takim pomysłem go nie zaciekawisz jeśli ktoś siedzi w fotografii kilka lat... 

4. Doświadczenie. Ile to razy ogłaszając się na różnych grupach, że szukam modelki do zdjęć  z   d o ś w i a d c z e n i e m  dostaję linki od modelek, które go w ogóle nie mają. No przecież mam konto na maxmodels! No przecież miałam 20 sesji. Owszem można mieć konto i mieć nawet sto sesji, ale doświadczenie to nie tylko liczba sesji. To również to jak pracujesz. Co mi po tym jak na 10 zdjęciach z 10 masz na każdym tą samą minę? Szanujmy swój czas. Jeśli fotograf napisałby, że szuka dziewczyny z ciekawą twarzą - OK dla każdego ciekawa twarz to co innego, ale jeśli pisze, że ma na myśli dziewczyny z doświadczeniem nie mówi tu o osobach, które mają kilka sesji na koncie. A jeśli już sztucznie chcesz podnieść poziom doświadczenia przygotuj lepiej portfolio. Dokonuj selekcji, wstawiaj tylko te zdjęcia, które naprawdę są dobre. Maksymalnie do trzech z jednej sesji, patrz na mimikę, aby nie powtarzała się na każdym zdjęciu. Zrób polaroidy, to również pomaga fotografowi w wyborze i zachęca do współpracy. Więc pamiętaj doświadczenie to nie liczba przebytych sesji, ale to co Ty umiesz pokazać, ile póz znasz, jak bogatą masz mimikę.

5. Znajomy a aparat. O zgrozo! Znajoma ma urodziny, może sfotografujesz? Znajomej siostra jest chrzestną na chrzcinach u cioci, wzięłabyś aparat? Chciałabym zrobić sobie z Emilem zdjęcia, zrobiłabyś nam parę zdjęć? Robię parapetówkę, wpadniesz? To weź aparat! Co to dla ciebie! Córka cioci mojego taty ma syna, który bierze ślub i pomyślałam, że mogłabyś wziąć aparat. Nie mówię zupełnemu nie by sfotografować wydarzenia - za darmo - z życia moich znajomych, ale niektórzy naprawdę przeginają. Tylko dlatego, że jesteśmy znajomymi mam poświęcić 8 godzin na ślub z weselem i sesją, targając ciężki aparat, siedząc parę dni nad obróbką i cieszyć się, bo przecież byłam ze znajomymi! To tak jak ja bym powiedziała - ej, pracujesz w Empiku nie? To załatw mi zniżki tak 50% na książki, co to dla Ciebie. Ooo, pracujesz w kawiarni? To wpadnę dzisiaj na lody, na koszt firmy dobra?

6. Wierny fan. Aaaa! Uwielbiam twoje zdjęcia! Są super. Świetnie operujesz światłem. Oglądam je od dawna, niezwykle mi się podobają i marzę o sesji u ciebie! Krótkie spojrzenie na profil - dziewczyna z 4 zdjęciami, brak doświadczenia. Jak brzmi dalsza część wiadomości? Tak, brawo. Pytanie o TFP. Naprawdę, nie znam fotografów, którzy lecą na takie teksty. Ale powiem Wam jedno, znam wielu, których takie teksty właśnie irytują i zniechęcają. To jak z konkursami, w których lajkujemy fanpejdż by coś wygrać. Nieważne, że wcześniej nie lubiliśmy ów firmy/sklepu/artysty. Po prostu jest za darmo. A zdradzić Wam coś? Skoro jesteś takim fanem, tak marzysz o sesji, to szkoda Ci za nią zapłacić? A za książki ulubionego pisarza płacisz, hmmm...

7. Zainteresowanie sesją. Również dość irytujące. Na początek pytanie czy mam czas w tym tygodniu - odpowiedź twierdząca - pytanie o cenę i ilość zdjęć - odpowiedź wyczerpująca - rozmowa o temacie sesji - cisza. Mija dzień, dwa, trzy - i co? jesteś zainteresowana? I tu pada jakże znana odpowiedź - wiesz co nie mam teraz pieniędzy, ale odezwę się w czerwcu, 14 by mi pasowało.
Jeśli chcesz pytać o sesję, ale wiesz że aktualnie nie masz na to kasy to napisz na samym początku, że chciałabyś w lato zrobić sesję, ale ile ona by kosztowała, żebyś wiedziała wcześniej. Pisząc tak jak na początku wspomniałam fotograf robi właśnie dla Ciebie rezerwację, w której trakcie mógł zrobić kilka innych płatnych sesji czy też darmowych projektów - a zaręczam, że raczej fotograf poza ślubami nie wybiegnie tak daleko w przód, zwłaszcza po takim zachowaniu, bo możesz to znowu powtórzyć.

8. Piszę do ciebie, chcę za darmo, ale nie mam pomysłu. O zgrozo. Takich wiadomości jest naprawdę na pęczki. Zazwyczaj wygląda to tak, że ów modelka pyta czy jest możliwość TFP, bo ma super pomysł. Po czym okazuje się, że ma tylko jeden pomysł i wygląda to mniej więcej tak - bo mam super pomysł, że mogłabym mieć kreskę na oku, legginsy, obcasy i skórzaną kurtkę, ale jak nie to Ty może zaproponuj co? Chętnie bym zrealizowała Twój pomysł. A w razie czego to miałabyś tę kurtkę skórzaną co mówiłam w rozmiarze S? 
Jak już wspominałam wyżej, TFP to nie fotografia za darmo, a wnoszenie czegoś do wspólnego projektu... Takie wiadomości zazwyczaj kończą się "pożegnaniem".


9. Targowanie się. Targowanie się z ceną jest naprawdę na niskim poziomie. Nie raz pytając o cenę, odpowiadam, że mam możliwość użyczenia ubrań, że mogę pomóc z wizażem - jako swego rodzaju wartość dodana. Niestety często spotykam się z targowaniem. Czy jeśli pomysł będzie mój można taniej? A jakbym jeszcze miała własne ubrania i się pomalowała da radę zejść do 30zł? A jeśli zamiast 15 zrobisz 10 to ile mniej mogłabym zapłacić? Raz wyszło tak, że prawie powinnam ów modelce zapłacić... Skoro, z góry nie odpowiada Ci cena podziękuj i poszukaj kogoś z mniejszym doświadczeniem, kto robi sesję taniej lub odłóż pieniądze jeśli Ci zależy i umów się później...W taki sposób dajesz do zrozumienia fotografowi, że nie jest wart swojej ceny, demotywując go do współpracy z Tobą.



A jaka jest wzorowa wiadomość do fotografa, jeśli chcielibyście skorzystać z sesji TFP, ale jesteście też w stanie za nią zapłacić? 

Cześć, mam na imię Monika. Podobają mi się Twoje zdjęcia dlatego postanowiłam do Ciebie napisać. Czy istnieje szansa na sesję TFP? Mam kilka pomysłów i ubrań. Podobają mi się Twoje baśniowe kadry dlatego pomyślałam, że można by wykorzystać moje krzesło bujane, które posiadam z kremową koronkową sukienką, mam ogród więc moglibyśmy tam zrobić zdjęcia. Jeśli mam za małe doświadczenie, mogę za sesję zapłacić tylko powiedz ile kosztuje taka przyjemność i kiedy dysponujesz czasem lub na ile wcześniej trzeba do Ciebie napisać?:)

Ps. Często po takiej dobrze skonstruowanej merytorycznie i bez spamu wiadomości osobiście godzę się na TFP. Fotografowie poza tymi w pełni komercyjnymi nie są pazerni na pieniądze, serio. Ale tylko wtedy kiedy widzą zaangażowanie z drugiej strony.


Kiedy jesteś już po sesji...

1. Kiedy zdjęcia? Dopiero wróciłam ze zdjęć po godzinie 21, już pytania z sesji, która odbyła się rano - kiedy zdjęcia. Robiąc zdjęcia w wakacje na chrzcinach i informując, że jutro wyjeżdżam w góry i wracam za tydzień, dostałam na następny dzień pytanie czemu jeszcze nie ma zdjęć... Fotograf to nie automat, też musi jeść i spać. Poza tym rzadko fotograf robi jedną sesję, po obrobieniu której dopiero umawia się na kolejną. Raz są to dwie sesje w kolejce, a czasem gdy fotograf jest na wyjeździe fotograficznym nawet dziesięć -  nie mówiąc o fotografach ślubnych. Często czeka się na zdjęcia ze ślubu nawet dwa miesiące nie dlatego, że fotograf musi odpocząć, ale jak np w maju ma śluby i komunie, z których są setki zdjęć, które trzeba przejrzeć i obrobić, nie to co w przypadku sesji, gdzie obrabia się góra 20 zdjęć. Często nawet informacja, że zdjęcia będą za tydzień nie skutkuje - no podeślij kilka, co to dla Ciebie obrobić pięć zdjęć...Albo A fotograf X obrabia tego samego dnia zdjęcia... To idź do niego na zdjęcia, skoro wolisz na szybko a nie z jakością... Uzbrójcie się w cierpliwość. Sama kiedyś obrabiałam tego samego dnia, ale zbyt mnie to zirytowało. Zbyt ludzi rozpieściłam. Dajcie fotografowi tydzień, czasem dwa na zdjęcia. Lepiej poczekać i mieć ładne zdjęcia, niż obrobione na odwal się, bo ma się już dość jęków pisanych na fanpejdżu, koncie prywatnym, smsach, mailu i innych drogach kontaktu - KIEDY ZDJĘCIA?!

2. Wyślij surowe. Nie znam żadnego fotografa, który by tak zrobił. To tak jakby oddać nieskończony obraz. Owszem kiedyś fotografowało się analogami, mało było miejsca na poprawki, chociaż istniała ciemnia i pewne poprawki dało się wnieść. Ale teraz technika poszła na przód, zdjęcia muszą być jak najlepsze. Często osoba pozująca chce wyglądać jak najlepiej, więc trzeba często nieco udo czy brzuch wyszczuplić. Na surowych zdjęciach tego wyszczuplenia nie ma, coś źle się na bluzce zagięło, stanik wystaje, kolory są słabsze. Potencjalny klient zobaczy takie zdjęcie i powie - słabe, przy czym gotowe zdjęcie wygląda o niebo lepiej, ale jeden klient i tak już mniej.

3. Dlaczego tak mało zdjęć? Wyślij resztę. Fotograf wysyła najlepsze zdjęcia, skoro te są wysłane to są dobre, a te niewysłane są...złe. Prosta zasada, ale jakoś nie każdy ją rozumie. Pisząc wypracowanie na język polski oddajemy gotowy przepisany tekst, a nie nasze wszystkie brudnopisy... Nie chowamy ich przed Tobą. Nie ma sensu wysyłać ich więcej, bo reszta jest albo bardzo podobna, albo poruszona tudzież masz dziwną miną. Zrozum to.

Pozowała Lulu Fayette

A Was fotografów, co jeszcze wkurza?:) Jak sobie radzicie? Odpisujecie grzecznie, że nie macie czasu nawet nie próbujący przemówić takiej osobie, czy kompletnie ignorujecie? A może macie ciekawe historie z tym związane? 
Oczywiście pisałam ze strony twórcy fotografa, ale wiem, że podobnych irytacji doznają i inni twórcy, jak chociażby graficy komputerowi, którzy nie raz opowiadają mi jak to klienci myślą, że jedna grafika czy projekt reklamowy to kwestia jednej godziny, zrobienia od ręki...
Zdaję też sobie sprawę, że problem jest był i będzie, ale jeśli chociaż jedną osobę w jakiś sposób uświadomiłam to jest pewien sukces:)
Focimy.pl - agregator blogów fotograficznych i wyszukiwarka zdjęć