Tuesday, 5 April 2016

Review: Medium white wig - UNIQSO

Hej!

Dzisiaj przyszłam do Was z kolejną recenzją stuffu od uniqso, jednak tym razem jest to peruka:) Wybór peruk tak jak i soczewek mają przeogromny, dlatego każdy, kto myśli o tworzeniu cosplayu lub po prostu używając ich do sesji zdjęciowych - będzie zadowolony! Ja perukę zdążyłam już użyć nawet w sesji zdjęciowej i jestem zakochana!:)

Hello!
Today I want to show You next review from Uniqso. This time is a review of wig:) Uniqso have a loooooot of wigs in his storage. Everyone who want to make a cosplay or photoshoot, will be glad - they have really good stuffs. I used this wig in one photoshoot - You can see it below.


Informacje na temat peruki / How it's look like and some information about wig.

Peruka jest fajnie "lejąca", mega prosty włos, który ma aż 40cm długości. Przedziałek znajduje się na środku, ale można ją również zaczesać na bok. Myślałam, czy nie wyciąć sobie "grzywki", aby sięgała do mniej więcej ust, ale stwierdziłam, że pozostawiona w stanie oryginalnym jest bardziej uniwersalna. Peruka nie plącze się zbytnio, bez problemu można ją rozczesać. Jeśli chodzi o pozostałe podstawowe informacje to kosztuje 26$, można ją zamówić kurierem - przesyłka doszła w może 10 dni. Do peruki została dołączona podstawka. Brakuje niestety "skarpety", ale można sobie poradzić bez (tutaj nie miałam skarpety, a włosy miałam do pasa). Perukę można znaleźć tutaj.

Wig is very soft and "pouring", hair is straight. Wig have 40cm and the parting is on the top, but You can move it aside. I was thinking about cut the bang but I think that in original "form" it's look more universal. I don't have any problem with combing. In the end - this wig cost 26$ and You can see it here.

Jak wygląda założona? / How it looks like?


Tutaj możecie zobaczyć jak wyglądam na co dzień bez peruki oraz w peruce - coś mi się tylko stało z kłaczkiem przy twarzy, wypadek przy pracy :) Peruka wygląda naprawdę dobrze! A niżej więcej zdjęć zarówno "codziennych" przy świetle zastanym, zdjęcia robione w domu, a także zdjęcia robione na dworze przy ostrym słońcu. Peruka nie błyszczy się mocno co jest jej niewątpliwym plusem.

Here You can see how I look without wig and when I'm wearing it. (Sorry for my hairstyle in wig, I was blind :P). The wig looks very good, I really love it. You can see more photos below with natural light in home and from photoshoot in full sunn day - the plus of this wig is fact that it is dull and looks really natural.



Moja ocena ostateczna to zdecydowanie 5/5, peruka nadaje się do wielu pomysłów. Zarówno czegoś sci-fi, mrocznych projektów, jak i dla baśniowych elfów. Polecam serdecznie!:)

My final note decisively is 5/5, this wig is good for a lot of project: for sci-fi things, some dark project and for elves! I recommend it!

Sunday, 13 March 2016

10 tekstów i zachowań, którymi zdenerwujesz każdego fotografa.




Hej!

Przy okazji niektórych sesji zdjęciowych a także rozmów ze znajomymi fotografami naszła mnie refleksja na kolejny tekst, a propos współpracy z fotografem, czy to jako modelka czy osoba prywatna. Mam też refleksję dotyczącą roli jaką podczas sesji pełnią wizażystki, fryzjerzy, styliści... co się od nich wymaga, co dla nich jest wkurzające, bo to jak się traktuje czasem wizażystki jest straszne! - chociaż z punktu widzenia stylistki fajny tekst opublikowała Lady Elbereth, do której zapraszam - ale jeśli lubicie to co piszę i chcecie abym taki tekst popełniła - piszcie.


A więc jeśli chcecie do siebie zrazić fotografa jeszcze przed sesją, w trakcie jej trwania lub do kolejnych współprac, czytajcie niżej co należy zrobić. Są to naprawdę punkty mur beton na sukces!

1. Czemu tak drogo? / Podobają mi się Twoje foty, więc może zrobiłabyś mi zdjęcia. Nie mam portfolio, ani kasy, ale to nic. Czekam na propozycje.
Nieważne czy masz mega doświadczenia, czy chcesz sesję prywatną, czy fotograf zgodziłby się bez problemu na sesję za darmo z Tobą - wiedz, że po takim tekście nie zechce współpracować wcale. Piszę o tym, bo wbrew pozorom dostaję masę takich wiadomości, zresztą nie tylko ja. Sporo z fotografów z tego żyje, dorabia sobie inną pracą, ale to z fotografią chcą wiązać swoją przyszłość, stąd też takim tekstem nie szanujesz ich pracy w ogóle. Takim zdaniem pokazujesz tylko, że jesteś najważniejsza, że wszystko powinno Ci się należeć. To fotograf powinien dać pomysł, załatwić, najlepiej kupić ubrania, załatwić wizażystkę, fryzjerkę, pozować za Ciebie, nosić na rękach i cieszyć się, że napisałaś, bo będzie Cię miał do portfolio. Po pierwsze jeśli mamy rozmawiać w ogóle o TFP zgłęb najpierw ten post, bo jeśli dodatkowo Twoje zdjęcia to jedynie fotki w lustrze, uwierz - brak odpowiedzi ze strony fotografa będzie najłagodniejszą odpowiedzią jaką możesz dostać. 
A na zdanie czemu tak drogo i typu "czy jeśli sama się umaluję będzie taniej?" napiszę jeszcze osobny post...:)

2. Spóźniaj się. Najlepiej nie 20 minut, a godzinę, dwie.
Mieszkam w stolicy. Korki to rzecz codzienna. Spóźnienie do 20 minut także dość akceptowalne. Ale kiedy ktoś spóźnia się godzinę, półtorej, dwie... zdarzyło mi się dwa razy nawet napisać dziewczynie, że może już nie przychodzić. Każdy ma plany. Na układanie planu dnia pod jedną modelką zazwyczaj powstaje, gdy fotograf nie ma w życiu innych obowiązków, pracy i te pe. Jednak z doświadczenia wiem, że ja jak zarówno reszta ekipy czy inni fotografowie, często wykonują sesję po/przed pracą, albo mają dwie sesje jednego dnia. Dlatego cholery dostaję, gdy modelka dociera po półtorej godziny na sesję, nie przeprosi, nie wytłumaczy się, czasem powie - a bo myślałam, że mieszkasz bliżej. Sorki, ale można to sprawdzić dzień wcześniej. Wykonując ten punkt macie jak w banku, fotograf więcej się nie odezwie.

3. Rób sobie tysiąc selfie. 
Wizażystka wykonuje makijaż - modelka nagle podnosi telefon i robi sobie selfie. Wykonuję zdjęcia, nagle poczekaj, zrobię sobie zdjęcie! Nie mam nic przeciwko selfie, fotkom na instagram czy innego social media, podczas sesji jasne naprawdę można! Ale kiedy zaburza to pracę i modelka jest bardziej skupiona na zrobieniu sobie selfie zamiast dobrze zapozować do jakby nie było profesjonalnego zdjęcia, opadają mi ręce.

4. Poprawiaj fotografa jak ma robić zdjęcia.
 Jesteś modelką, ale i wykwalifikowaną osobą jeśli chodzi o fotografię. Ukończyłaś kursy w dziedzinie fotografii. Robisz zdjęcia od pięciu lat, masz kupę sprzętu, którym wiesz jak się obchodzić, więc normalne, że pouczasz człowieka, który po raz pierwszy trzyma aparat w rękach i ma czelność robić Ci zdjęcia. Do tego ten sam człowiek zaburza Twoją koncepcję zdjęć, robiąc dziwne kadry. Z przekąsem, ale czasem tak to odbieram. Co innego kiedy sugerujesz pomysł na kadr, mówisz, że masz lepszy ten czy ten profil, ale co innego jest kiedy dyktujesz fotografowi gdzie i jak ma stanąć, jak skadrować, jakie ustawić światło, czy stanąć bliżej czy dalej. Przepraszam, ale nie bez powodu to ten człowiek stoi za aparatem, bo to on poświęca czas na szlifowanie swojego kunsztu. To on robi zdjęcia od kilku lat, ma wizję, którą realizuje w swoim projekcie.Wydaje mi się, że nie bez powodu Ty stoisz przed, a on za aparatem.

5. Grymaszenie na wizażystki,fryzjerów oraz stylistki, a także temat sesji, czyli rób łaskę że przyszłaś.
Moje sesje można podzielić na sesje prywatne, w których osoba, która się zgłosiła by polepszyć sobie samopoczucie, czy po prostu aby mieć pamiątkę, albo projekty, ambitniejsze, na które mam konkretny pomysł a nie sesje na zasadzie ubierz się w co chcesz, zrobimy proste portrety. W każdym z tych wypadków, zgłasza się jednak ktoś do mnie - a do projektu zazwyczaj ogłaszam się, że szukam. Zakładam, że taka osoba zgłasza się, bo chce zdjęcia w moim stylu, lub podoba jej się projekt oraz poziom moich zdjęć. Nie rozumiem więc, kiedy w przypadku kiedy ktoś płaci, a siedzi naburmuszony, jakbym miał te zdjęcia za karę - i nie, nie mówię tu o nieśmiałych osobach. To samo tyczy się projektów. Nie raz spotkałam się z sytuacją, czy to na własnej sesji czy z opowieści osób, z którymi pracuję, że modelka powiedziała, że tej szmaty nie założy, albo koncept kolorowych powiek do edytorialu wiosennych wariacji jej się nie podoba, bo ona lubi się w brązach i czerniach na powiekach... Wydaje mi się, że jeśli nie jest to projekt modelki, a zgłosiła chęć udziału w sesji dobrowolnie taka sytuacja nie powinna mieć miejsca i również zamyka takiej osobie drogę do kolejnych projektów, zwłaszcza zleceń. Bo to nie chodzi o przekonania i preferencje, ale jak najlepsze odegranie roli, przedstawienie stroju czy makijażu, a nie tego co lubi modelka.

6. Napisz od razu po sesji - kiedy zdjęcia?
Według mnie jeden z najbardziej znienawidzonych tekstów, często zaraz po "wyślij mi surowe". Praca fotografa nie kończy się tylko na pstryknięciu tego magicznego przycisku, które robi zdjęcie, a często modelka nawet nie umie go nazwać. (O tym zresztą też mam zamiar napisać osobny tekst) Po zdjęciach trzeba odsapnąć, zresztą fotograf, który wykonuje swój zawód obstawiam, że ma do obrobienia również inne zdjęcia, które zrobił wcześniej. Niektórzy obrabiają tego samego dnia, bo tak lubią, inni dają sobie dwa dni oddechu. Jednak czasem jest tak, że obróbka nie wychodzi, mimo iż bardzo chcemy, nie da się. Lepiej chyba poczekać i mieć fajne foty, niż pisać co chwilę i dostać gniot? Zawsze zresztą można spisać umowę w tym temacie, wiesz wtedy kiedy dostaniesz zdjęcia. Co więcej, uwierz. My też pracujemy, mamy dzieci, chłopaków, żony, musimy sprzątnąć dom, iść na studia czy do innej pracy, lub po prostu mamy zły dzień. Jesteśmy ludźmi.

7. Przyjdź na sesję z odpryśniętym lakierem i powiedz - wyretuszujesz no nie?
Retusz stał się nieodłącznym elementem postprodukcji, czy nawet samych zdjęć. Jest naprawdę niewielu - dobrych - fotografów, którzy wykonują zdjęcia, nie poddając ich ŻADNEJ obróbce. Jednak momentami mam wrażenie, że ludziom przewraca się w głowie. Zdjęcia beauty, w których pracuje się dłońmi przy twarzy - elegancki makijaż, w brązach, a Ty masz odpryśnięty niebieski lakier, ale informujesz mnie - wyretuszujesz nie? Nie. Zmyjesz go tu i teraz. Wizażystka, której nie chciało się przypudrować twarzy, albo modelka z niedoskonałościami twarzy, która stawia na naturalizm? A może pognieciona na maxa sukienka, która przeleżała na dnie szafy parę miesięcy? Spoko, tylko potem nie pisz sentencji z punktu szóstego, oczekując zdjęć na już, bo taki retusz dodatkowo wydłuża czas postprodukcji zdjęć i to niekiedy nawet dwukrotnie. Sama kiedyś gdyby nie retuszowanie na każdym zdjęciu pogniecionej sukienki zamiast obrabiać jedno zdjęcie 5minut, obrabiałam 15. Przy dwudziestu kilku zdjęciach robi się z niecałych dwóch godzin aż pięć godzin.

8. Dlaczego tylko 10 zdjęć, przecież zrobiłaś ich 50. Wyślij mi surowe.
Uwierzcie. Nikt Was nie oszukuje. Nikt nic nie ukrywa. Fotograf dokonuje selekcji, aby jak najlepsze prace, a nie te najgorsze ujrzały światło dzienne i żeby miał się czym pochwalić. Średnio obrabiam 1/4 zdjęć, które wykonałam, odrzucając jeszcze dodatkowo te, które były próbami ustawienia światła, coś było poruszone i też odpadło. Jeśli więc spytacie po coś fotografa ile zrobił zdjęć, a on odpowie, że 70, a wy dostaniecie 10 czy 15, to jest i tak dużo! Po co komuś aż 20 kadrów, które różnią się dosłownie minimalnie, innym ułożeniem ręki, czy podniesioną brwią lub nie... Jeśli nie jest to sesja z historią 10-15 kadrów jest to zdecydowanie maksymalna ilość zdjęć, którą warto obrobić, a do internetu i tak wrzuca się do maksymalnie 5 zdjęć. Więc jeśli następnym razem zapytasz fotografa dlaczego tak mało zdjęć, to dlatego, że po prostu z serii 10 podobnych zdjęć wybrał te dwa najlepsze, odrzucił kadry nieudane, na których wyglądasz niekorzystnie, światło źle padło, albo po prostu jest nieostre. Mało kto, chyba, że robi małą ilość zdjęć z konkretnym tematem sprawdza KAŻDE zdjęcie bezpośrednio po jego zrobieniu. Często sesje są dynamiczne i lepiej pracuje się robiąc zdjęcie za zdjęciem, korzystając z flow modelki, jeśli chodzi o emocje, zamiast robić przy każdym kadrze pół minuty przerwy.

9. Powiedz fotografowi jak ma obrobić zdjęcia.
Wydaje mi się, że jeśli robię zdjęcia przez ponad pięć lat, obrabiam zdjęcia również już od tylu, do tego zgłosiłaś się na zdjęcia sama lub do udziału w projekcie - to podoba Ci się moja galeria, a co za tym idzie obróbka. Więc po kiego grzyba piszesz mi jak mają wyglądać zdjęcia? Jeśli to mój projekt to wiem jak chciałam go przedstawić, w jakiej kolorystyce, a często narzucona z góry perspektywa barwna utrudnia obróbkę. Poza tym, pomijam fakt, że na 100% masz nieskalibrowany monitor, a zdjęcia oglądasz na średniopółkowym laptopie, więc - uwierz - ale zdjęcia wyglądają zupełnie inaczej od tego co widzisz, a to co widzi fotograf, wygląda tak samo potem w druku. Zaufaj więc fotografowi w tym co robi!

10. Dzióbek oraz nienaturalne pozy.
Rzadko, ale czasem się zdarza, że niedoświadczona modelka stara się naśladować pozy modelek z tak zwanego high fashion, gdzie pozy często są przerysowane. Niestety u niedoświadczonych osób wygląda to źle, dziwnie powyginane ciało, w stylu wypchniętych bioder w bok, ramiona na biodrze, wypięty w przód biust, a często do tego dzióbek... naprawdę, lepiej będzie jeśli powiesz fotografowi, że nie umiesz pozować niż coś takiego zrobisz. Dobry fotograf ustawi modelkę. Osobiście lubię pracować z modelką, która wie co robi, której nie muszę ustawiać palców u stóp - tak tak, wielu fotografów nawet takie przypadki przerabiało - ale jeśli ktoś zgłasza się prywatnie, albo podoba mi się twarz, ale dziewczyna nie ma doświadczenia, nie wyobrażam sobie nie pomóc dziewczynie w dobrej prezencji na zdjęciach.


Takich przykładów jest masa, a po kolejnej sesji, rozmowach, oraz pisaniu tego postu stwierdzam, że mogłabym napisać jego drugą część, z kolejnymi punktami.

Pozowała: Dominika Głowacka

Na dziś to wszystko. Jak mówiłam pojawią się jeszcze dwa teksty tego typu. Jeśli jesteście zainteresowani jeszcze jakimiś tematami, które warto poruszyć - piszcie:)
No i jak zwykle - a Was co wkurza? Jaki teksty czy zachowania sprawiają, że podnosi się Wam ciśnienie? Zapraszam do wypowiedzi! Jeśli chcecie możecie też udostępnić post u siebie, jeśli osoby, które tak się zachowują i przeczytają to i chociaż jedna osoba przestanie się tak zachowywać to już mały sukces. Oczywiście bierzcie to z przymrużeniem oka, bo osobiście mam trochę takich sytuacji jak wyżej, które mnie irytują, ale pracuję też z duuuuużą rzeszą naprawdę świetnych dziewczyn, których poświęcenie, przygotowanie i ogólnie pojęte zaangażowanie mnie naprawdę powala pozytywnie na kolana.

DO NASTĘPNEGO!

Sunday, 27 December 2015

Pierwsza sesja produktowa dla sklepu odzieżowego.


Cześć!

Dzisiaj czas na swego rodzaju tutorial, których miało tutaj zagościć więcej. Chcę przybliżyć Wam taki rodzaj pracy, jak zrobić to "małym kosztem" w zaciszu domowego studia. Bo wbrew pozorom wcale nie wykonałam tej sesji w czeluści wielkiego studia z profesjonalnym sprzętem. Owszem, można by jeszcze co nieco poprawić, ale fakt, że to moja pierwsza tego typu sesja, raczej polepsza wrażenie:)

A więc o co chodzi? Sesję wykonywałam dla nowego sklepu - chociaż marka na "rynku" jest już dość długo - a mianowiciem dla Vermilion Corsets. Młoda dziewczyna z Warszawy, która zajmuje się projektowanie gorsetów. Robi je według własnych projektów, a także na zamówienie - chociażby na śluby. Jej prace są unikatowe i bardzo starannie wykonane i osobiście, chociaż nigdy żadnego gorsetu nie miałam na sobie, ani nie pasują one do mojego stylu ubierania się sama chciałabym minimum trzy, chociażby żeby zrobić sobie w takim cudeńku zdjęcia! Jeśli chodzi o modelkę, to jak kto ale Klaudia, z którą pracowałam już nie raz pasowała tu idealnie!

Jeśli chodzi o samo wykonanie zdjęć, to przepis jest bardzo prosty, a cena osprzętu oscyluje w granicach (nie mając zupełnie nic z tego co potrzebne)...350/400zł. Jak na domowe podstawowe studio foto przyznacie chyba, że to mało. 

Co potrzeba? 
1. Statywy oświetleniowe x4
2. Tło fotograficzne winylowe x1
3. Żarówki fotograficzne x2
4. Klosze do żarówek x2/niekoniecznie
5. Oprawki do żarówek x2 
6. Poprzeczka do tła


Jeśli chodzi o statyw to jest ich ogrom na allegro, najlepsze to te, które można wysunąć do jakichś 1.5/2m, wysokość 3.3m jest zbędna - ich koszt oscyluje w granicach 30zł. Statywy te są proste, ale dosyć solidne -dwa z nich mam już 3/4 lata i nic się z nimi nie dzieje. Takie statywy używa się zarówno do wieszania tła więc tu lepiej niech będą wyższe typu 2.25m. Statywy te spełniają dobrze swą funkcję również jako statywy oświetleniowe.
Kolejnym istotnym, jak nie najistotniejszym punktem naszego studia jest tło. Kiedyś pisałam post o rodzajach teł, więc zainteresowanych odsyłam do niego. Osobiście początkowo używałam tel polipropylenowych, które są naprawdę tanie - ok 25zł - jednakże ich jakość... te, które mają gramaturę 125g/m2 strasznie przepuszczają kolory tego co znajduje się z tyłu, więc kupując białe tło zapomnijcie, że będzie ono białe. Dodatkowo przy robieniu zbliżeń widać bardzo fakturę tła. Dlatego w tym roku zdecydowałam się na tło winylowe, które jest dwukrotnie grubsze. Nie przepuszcza ono światła, jest na tyle grube, że jest po prostu w 100% białe, do tego można je wytrzeć mokrą gąbką, jeśli się ubrudzi. Jeśli chodzi o to co warto wiedzieć...Klasyczna szerokość tła to 160cm, są też szersze około 3metrowe, ale nie każdy ma gdzie je rozłożyć, stąd też uwzględnijcie dobór tła i poprzeczki! Jeśli chodzi o długość tła, to najlepiej jest mieć 5metrowe, daje ono największą swobodę, ale 4metrowe też daje radę.
Trzeci aspektem są żarówki. Jeśli nie macie lampy błyskowej, ani nie stać was na lampę studyjną - rząd w obu przypadkach przynajmniej kilkuset złotych - jest to najlepsza opcja. Żarówki o mocy 125W, o wartości barwowej 5500Kelvinów to najodpowiedniejszy wybór. Kelviny są szczególnie ważne, gdyż jest to temperatura barwowa światła dziennego, czyli naturalnego. Koszt jednej żarówki to około 50zł.
Dodatkiem do żarówek są klosze. Nie jest to konieczne, jednak jeśli zależy nam na skupieniu światła w jedną stronę - jest to przydatne. Jeśli więc pracujecie w ciemnym pomieszczeniu albo w późnych godzinach takie klosze zniwelują kąt padania światła w Waszą stronę, a doświetlą dodatkowo modelkę. Patrzcie uważnie na średnicę klosza, gdyż ja mam duże żarówki dlatego potrzebowałam klosza ze średnicą 26,5cm. Nie pamiętam niestety ceny, bo często są zestawy od razu z oprawką za 50zł - tu cena jest dość ok.
Oprawki do żarówek. Decydując się na żarówki rzecz konieczna - służą on do przymocowania żarówki do statywu. Oprawka jak i żarówka mają gwint E27 - raczej większość ich taki ma, bo jest to klasyczny gwint, nie tylko w oświetleniu foto. Taka oprawka to koszt ok 20-kilku złotych. Mają włącznik. Pamiętajcie tylko by patrzeć na długość kabla. Ja na to nie patrzyłam i w jednej oprawce mam ponad 2-metrowy, a w drugiej, jak rozłożę statyw, czasem nawet nie zwisa on do samej podłogi...A długi przewód jednak ułatwia sprawę.
Ostatni element - poprzeczka do tła - , który widzę, że ciężko dostać na allegro oddzielnie - wydaje mi się, że kiedyś był za 9-15zł... Ja mam najprostszą wersję, a mimo to jest ok, nie ma z nią żadnego problemu.


Mając już podstawowy sprzęt możemy przejść do robienia zdjęć. Najprościej jest powiedzieć modelce żeby stała w połowie "podłogi" tła lub jak najbliżej nas. Dodatkowo warto - jeśli chodzi o fotografię produktową - zaznaczyć na ziemi czymkolwiek miejsce gdzie ma stawać modelka, aby mieć jak najmniej roboty z obróbką-kadrowaniem. Sporo sprawę ułatwia też ustawienie aparatu na statywie, dzięki temu niwelujemy ryzyko poruszenia zdjęcia oraz problemu z kadrem. Jeśli chodzi o źródło światła to najlepiej ustawić je symetrycznie, jak niżej - powoduje to, że cień który powstaje z jednego źródła światła niweluje nam druga żarówka.

A poniżej przykładowe efekty. Więcej zdjęć, no i oczywiście gorsetów wypatrujcie na stronie sklepu Vermilion.
Jeśli chodzi o samo techniczne podejście pod względem "cykania" zdjęć... Niestety nie podam gotowych wartości liczbowych wszystkich parametrów, gdyż wiadomo wpływają na nie różne czynniki. Jednakże stawiając aparat na statywie staram się ustawić relatywnie niskie ISO 200-400 w zależności od wspomnianych warunków, przysłonę jeśli nie mam dodatkowych elementów tła ustawiam na 1.8/2f - pamiętajcie, jeśli fotografujecie bardziej rozłożyste ubrania z elementami, ustawiamy wyższą wartość przysłony. Do tego ruchomy czas naświetlania - kolory różnie na to wpływają, do tego różnie wyglądają i czasem wychodzą za ciemne lub zbyt jasne, a w takiej fotografii grunt to realnie oddany kolor. No i dodatkowo temat lampy błyskowej, którą tutaj się wspomagałam by mieć pewność, że zdjęcia będą ostre - kompensacja ujemna lub dodatnia, w zależności od rodzaju tła (w jasnym zdecydowanie ujemna), z lampą skierowaną pionowo w sufit lub lekko w lewo w stronę sufitu.

Co myślicie, próbowaliście robić takie zdjęcia w zaciszu domowym? Chyba przyznacie, że jak na warunki domowe i dość niski budżet efekt jest fajny? Takie same zdjęcia można też robić sobie samemu, chociażby dziewczyny zajmujące się mejkapem - pilot do wyzwalania migawki i naprawdę fajna sprawa:)
W następnym poście nie wiem jeszcze co dam. Myślę nad recenzją obiektywu, ale może będzie to obróbka zdjęć takich jak wyżej, ale z czyszczeniem tła - w przypadku zdjęć na kolorowym tle, gdzie używałam tła polipropylenowego o niskiej gramaturze... A może chcecie coś innego?:)

https://www.facebook.com/vermilioncorsets/?fref=ts


Focimy.pl - agregator blogów fotograficznych i wyszukiwarka zdjęć