Tuesday, 12 August 2014

Tanie domowe studio fotograficzne.

Cześć wszystkim!


       Pogoda jest jak najbardziej dla mnie idealna. Pochmurno, w kierunku do chmurek z lekkim słońcem i co najważniejsze temperatura nie przekracza 25! Przynajmniej można działać. O 7 rano zaliczyłam mały wypad na rower, dzięki czemu poznałam parę fajnych miejscówek na zdjęcia między innymi , czy jedno duuuże samotne drzewo na wzgórzu z ławką pod nim. Już mam masę pomysłów. Ogółem mam 4 mega pomysły na sesje, szkoda, że po raz kolejny się spłukałam i nie mam na ów stylizacje/rekwizyty funduszy...może Unia pomoże?:D


  Ale wracając do tematu mam dzisiaj post, o który prosiło dość sporo osób. A mianowicie takie mini porady odnośnie tworzenia swojego małego domowego studia fotograficznego. Mało kogo, kto nie planuje zawodu fotografa, stać na własne studio fotograficzne z prawdziwego zdarzenia. Nie każdego stać na wynajem studia, ba nie w każdym mieście one zresztą są. Stąd więc fajnie jest sobie kupić parę podstawowych akcesorii, które wbrew pozorom nie są drogie. 

I jeszcze uprzedzam, weźcie coś do picia, usiądźcie wygodnie - post będzie długi:)
Wszystkie zdjęcia umieszczone w poście są słabe jakościowo gdyż pochodzą one z czasów, gdy miałam je na jednym z dysków, z którego wszystkie zdjęcia mi się usunęły i mam je tylko z facebooka.

Jeśli chodzi o moje "studio", to miałam oczywiście na samym początku totalną prowizorkę. Tła robione z prześcieradeł, doświetlanie mocnymi żarówkami w lampkach, a także lampą halogenową. Tej ostatniej opcji kompletnie nie polecam. Owszem daje baaardzo dużo światła, ale równie dużo daje ciepła. Pewnego razu nawet przez głupotę moją oraz Julity postawiłyśmy ów lampę na krześle biurowym, gdzie po parunastu minutach zaczął lecieć dymek:)
Tak właśnie wyglądało moje pierwsze "studio". Efekty w sumie były jak na takie warunki naprawdę całkiem dobre. Gdybym jeszcze miała większe doświadczenie niż 3-miesięczne w fotografii pewnie bym zrobiła lepsze zdjęcia.


Moim kolejnym pseudo studio było te u Patrycji. Tutaj zdecydowanie lepsze efekty nam wyszły, bo miałyśmy więcej światła zastanego+lampa halogenowa. Również jasne ściany robiły swoje. 
Zapytacie o efekty? Były naprawdę fajne!:)
Musicie przyznać, że efekty są naprawdę fajne, może poza obróbką na drugim zdjęciu, gdzie nieumiejętnie zatarłam granicę między prześcieradłem a ścianą oraz kiepsko usunęłam zagniecenia...Ale jeśli chodzi o światło, jest fajnie:)

Kolejne "wersje" studia były już bardziej można by rzec profesjonalne. Tła fotograficzne, różnego rodzaju akcesoria "do światła". Swego czasu po przeprowadzce do Warszawy miałam osobny pokój na studio, gdzie może i było ciasno, ale mogłam rozłożyć tła czy parasolkę i się nie martwić, że muszę to złożyć po sesji.

Taaak...:D Niezastąpiona Dominiczka, którą pozdrawiam <3 Widzicie tutaj, że mam już tło fotograficzne(obecnie posiadam 5 kolorów), do tego mam żarówkę(na razie zwykłą energooszczędną małą, o temperaturze bodajże 5600K), statyw oraz parasolkę. Oraz moją malusieńką pierwszą blendę. Był to jeden z niezastąpionych zestawów, dzięki któremu zrobiłam maaaasę sesji. 
Widać tutaj, że niestety żarówka, którą wtedy miałam - najzwyklejsza w świecie żarówka energooszczędna, o średniej mocy średnio dawała radę. Miałam tylko jeden kierunek światła, który był rozpraszany parasolką, ale nie wszystkie cienie dało się wyrównać. Zdjęcia zazwyczaj wykonywałam w dzień, gdy było światło, a parasolkę ustawiałam jak na zdjęciu wyżej z prawej strony, najbliżej jak się dało, aby kadru też nie psuła. Do tego blenda z drugiej strony i jakoś było. Niestety często zdjęcia albo były poruszone, albo był zbyt duży szum. Stąd mało zdjęć wychodziło w pełni ok.

Od paru miesięcy posiadam wspomniane 5 teł, do tego softboxa 60x90, parasolkę(z której niekorzystam już wcale), dwie lampy systemowe, oraz żarówkę fotograficzną. Jest to niebo a ziemia jeśli chodzi o efekt. Niestety nie zawsze mi wychodzi tak jak chcę, a sesji z samym softboxem miałam stosunkowo mało jeśli chodzi o studio, bardziej niektóre plenery czy miejsca publiczne jak, np sesja dla L'Emi.

Na powyższych trzech zdjęciach widać nie tylko lepsze światło, ale również wzrost jakości zdjęć. Światło-cienie są lepsze, nie światło mi dyktuje warunki, ale ja jemu. A więc o to mały poradnik tego co kupić i ile to kosztuje. Oczywiście mogłabym napisać fachowy poradnik polecając plastry miodu, beauty dishe, ale jest to poradnik dla osób, które nie chcą wydać niewiadomo ile, a chcą mieć przyzwoite zdjęcia studyjne.



- TŁA FOTOGRAFICZNE -

 

(źródło: e-trade.com.pl)

Jeśli chodzi o tła, to jest to tak naprawdę dość wąski temat, jeśli chodzi o stricte tło. Nic nie obliguje Was do kupna teł fotograficznych. Tak naprawdę możecie równie dobrze robić zdjęcia na ścianie. W jednym pokoju mam prawie białą ścianę, w innym mega czerwoną. Wystarczy odsunąć trochę meble i jest tło. Tłem również mogą być materiały co serdecznie polecam! Nie raz wykorzystywałam z modelkami różnego rodzaju firanki do urozmaicenia tła, używałam jako tło prześcieradło(widoczne na samej górze). Przyznam, że robiłam również tło z worków na śmieci, blendy, koców gaśniczych - wszystko zależy od efektu jaki chcecie uzyskać i Waszej pomysłowości! Dla bardziej cierpliwych polecam również brystol, do portretów idealne-również wykorzystywałam:) Jeśli chodzi jednak o tła sensu stricte to jest ich kilka rodzai. Najbardziej popularne są z tkaniny polipropylenowej a także kartonowe. Ostatnio modne są również tła winylowe. Jaka jest ich różnica? W jakości - ogromna. W efekcie końcowym jeśli ktoś dobrze zaoperuje światłem-żadna:)

Tła polipropylenowe.
Najtańsze są właśnie te tła. Kosztują ok 20zł na allegro+przesyłka. Występują przeważnie w kolorach:czarny, biały, szary, żółty, czerwony, niebieski, zielony. Ich główną charakterystyką są takie dziurki w materiale. Jeśli modelka odejdzie na odległość półtorej metra i dalej-nie ma z tym problemu. Gorzej jeśli modelka stoi tuż przy tle, albo na nim siedzi i robimy zbliżenie, wtedy to widać, wygląda to nieestetycznie i ciężko jest to tak naprawdę usunąć estetycznie. Drugim minusem jest to, że niektóre tła mają nierówny pigment. Na zdjęciach czasem widać różne "plamki". Czasami dodają one uroku, ale często bardzo przeszkadzają i kiepsko jest je usunąć przy obróbce. Nie wiem jak jest z czyszczeniem takiego tła. Osobiście mam jedno tło wydeptane przez uczestników jednego balu, tło na szczęście jest długie i jak je pociągnę to wyjdzie z kadru ta część, która jest brudna. Teoretycznie to tkanina, ale nie czyściłam. 
Plusy:
+cena
+wytrzymałość w stosunku do ceny(mam je rok)
Minusy:
-nieestetyczne dziurki w tkaninie
-niektóre kolory mają nierówny pigment
-mała liczba kolorów
-aby uzyskać jednolitą biel tła białego należy je podświetlić

Czy polecam? Tak. Polecam kupić sobie białe tło uniwersalne, czerwień oraz jasny szary, w inne kolory się nie bawić, używać materiałów lub kartonów. I na tym rodzaju mogłabym zakończyć polecanie, jednak opiszę jeszcze dwa rodzaje po krótce. Niestety nie miałam z nimi do czynienia, także będzie to tylko parę zdań.


Tła kartonowe.
Te tła z kolei są używane w studiach fotograficznych. Są one jednolite, nie mają takich "przebarwień" jak polipropylenowe oraz ich faktura jest gładka. Jednak są one również droższe, bo ich cena przewyższa 100zł, a sięga nawet 300.
Plusy:
+gładka faktura
+ogromna paleta barw
+białego tła nie trzeba podświetlać, aby było jednolicie białe
Minusy:
-cena
-podatne na zabrudzenia, zagięcia, szybko się niszczy, nie da się wyprać


Tła winylowe.
Najczęściej można je spotkać w studiach fotograficznych, w których wykonuje się "scenkową" sesję noworodkowo-dziecięcą albo ślubną. Chodzi tu o te tła, które przedstawiają jakieś pomieszczenie, albo imitują, np podłogę. Takie tła są drogie. U Bajkowe Tła, można je dostać za ok 130zł. Można co prawda dany wzór zaprojektować samemu, do tego te tła są bardziej odporne na zniszczenie i są wodoodporne. Jednakże nie polecam takiego tła komuś kto nie zamierza zarabiać na wspomnianym wyżej rodzaju fotografii studyjnej.
Plusy:
+ciekawe motywy tła
+odporność na zniszczenia
+gładka faktura
Minusy:
-cena


Jakie tło wobec tego polecam i na co zwrócić uwagę?
Polecam jednak te najtańsze tła polipropylenowe. Jeśli nie zależy Wam na fotografii stock'owej, gdzie tło musi być idealnie białe, raczej wystarczy Wam taki rodzaj tła. Jakie kolory? Zdecydowanie biały, jasny szary oraz czarny. Jeśli chodzi o "kolorowe kolory", to czerwony. Z niebieskiego jestem średnio zadowolona, żadna sesja mi się nie udała przy nim. A ciemny szary również wygląda nieestetycznie. Osobiście czarny również nie jest must have, zależy to też od tego jaki kolor włosów mają przeważnie modelki. Na co zwrócić uwagę. Tła są sprzedawane w dwóch kombinacjach. Na tzw tulei oraz bez niej. Jest to po prostu karton, na który jest nawinięte tło. Dzięki temu tło można założyć na poprzeczkę. Także pamiętajcie, że tło musi być na tulei. Sprzedawane są również dwie szerokości tła: 160cm oraz 250/275cm(Czasami są inne). Zdecydowanie bardziej polecam 160. Bez problemu zrobimy portrety oraz zdjęcia sylwetki/fashion. 250 nie wszędzie się zmieści i jak dla mnie poza "ekstremalnym" fashion, scenkami lub zdjęciami grupowymi jest bez sensu kupować.

- STATYW  I AKCESORIA DO TEŁ - 


Skoro mamy tła, wypadałoby je gdzieś powiesić. Są "instalacje" automatyczne oraz ręczne. Ja mam reczną. Automatyczna ma zamocowane(najczęściej do ściany na stałe), mały silniczek, który sam rozciąga tło. W przypadku tła 1,6x5m pamiętajcie by wybrać statyw, który będzie miał poprzeczkę dla tła 1,6m a nie dla +2m. Statyw taki osobiście kupowałam za ok 100zł. Jednak patrząc na allegro widzę, że są również aukcje, gdzie za statyw+4tła płacimy 195zł, co jest bardzo fajną opcją! Dodatkowo statyw ten ma dwie funkcje. Poza tym, że robi za statyw do tła, to te dwa statywy, które trzymają poprzeczkę to tzw statywy oświetleniowe, które idealnie nadają się do softboxa w plener czy do sesji w mieszkaniu:) 

                                         Na co warto zwrócić uwagę kupując statyw?
Raczej wszystkie zestawy są takie same, zrobione z tych samych statywów. Jednak są też zestawy, które mają składaną poprzeczkę-uwierzcie mi, zbawienie, gdybym wcześniej je widziała-kupiłabym, bo czasami w małym pokoju ciężko jest włożyć poprzeczkę w tło:)

Co jeszcze warto kupić?
KLAMERKI lub duże SPINACZE:) Niektórzy sprzedawcy dodają spinacze biurowe, jednakże są one często małe i nie obejmują one tła. Ja osobiście mam też zaciski plastikowe, takie większe. Ale początkowo używałam klamerek. Służą one po to by spiąć rozwinięte tło, aby podczas zdjęć Wam się nie rozwinęło-mnie raz się rozwinęło całe...:D Warto również kupić-chociaż niekoniecznie, ale wygląda to estetycznie a wiele nie kosztuje, pokrowiec na tła. Niektóre pokrowce mają również kieszonki na statywy, stąd u mnie osobiście wszystkie tła stoją w pokrowcu i się nie kurzą/niszczą i mam wszystko w jednym miejscu. Koszt ok 15-25zł.


- OŚWIETLENIE -
 (źródło: fripes)
Temat rzeeeka. Parasolki, plastry miodu, beauty dishe, softboxy, żarówki, lampy systemowe... Tak naprawdę każdy fotograf lubi co innego. Ponieważ jednak mam polecać coś taniego i przyzwoitego nie opiszę tutaj plastrów miodu, beauty dishe, lamp studyjnych(które kosztują od setek złotych w górę), a skupię się na tym co sama miałam i polecam. A tego co Wy wybierzecie musicie podjąć się sami. Wcześniej pokazywałam Wam zdjęcia porównawcze, a TUTAJ macie bardzo fajną "aplikację", która pokazuje porównanie różnego rodzaju światła studyjnego:)


Żarówka fotograficzna.
Opcja najtańsza i jako jedyna opcja światła ciągłego w mym porównaniu. Wcześniej wspomniałam Wam, że miałam zwykłą energooszczędną żarówkę z dziennym światłem. Od pół roku mam żarówkę fotograficzną. Jej moc to 125W, ma białe światło(5500K). Kosztowała ok 50zł na giełdzie fotograficznej, ale można je również dostać w sklepach internetowych. Ma nieporównywalnie większą moc i pomimo ok 20cm długości nie grzeje tak mocno. Wykorzystuję ją głównie, gdy zależy mi na delikatnych portretach, dość naturalnych, kiedy nie mam wystarczająco dużo światła:
Ów żarówki używam również do kontry dla światła głównego, kiedy nie mam jak zamocować swojej drugiej lampy systemowej(nie mam przejściówki na jeden ze statywów).

Na co zwrócić uwagę?
Pamiętajcie, że taka żarówka musi mieć standardowy gwint E27. Kupując żarówkę zwróćcie uwagę na jej moc, oraz ciepłotę wyrażaną w Kelvinach. Światło dzienne/neutralne to te od 5400 do 6000 z hakiem(nie pamiętam co ile przeskakuje skala na żarówkach). Jeśli juz decydujecie się na żarówkę to polecam tą fotograficzną, gdyż moc w stosunku do tych zwykłych jest nieporównywalna, a cena to zaledwie 25zł różnicy(żarówki energooszczędne day light są droższe od normalnego ciepłego światła, a także są trudniej dostępne stacjonarnie). Kupując żarówkę potrzebujecie lampki, do której możecie ją zamocować(przeważnie będzie pasować), jeśli jednak wolicie statyw, to koszt statywu oświetleniowego to ok 30zł. Do takiego statywu można również przymocować softbox-ja właśnie tak robię:) Pamiętajcie by kupić jednak statyw, który ma max wysokość przynajmniej 150cm, niższe wysokości maksymalne są do niczego. Do tego potrzeba mocowania do żarówki , tzw oprawka gwint e27, koszt ok 20zł. Oczywiście możecie także kupić dwie żarówki, jedną używać w żyrandolu a drugą do kontry z przodu na statywie.


Lampa systemowa.
 (źródło: fotoblogia.pl)
Lampa systemowa, inaczej lampa reporterska, czyli flash zewnętrzny. W sumie miałam nie polecać drogiego sprzętu, ale lampa niestety taka jest. Jednakże uznałam, że lampa taka jest wielofunkcyjna, przyda się nie tylko w studio, zresztą daje najwięcej światła i niektóre modele są w pełni modyfikowane. Poza tym niektórzy już je posiadają, a wspomniany dalej softbox służy do lampy reporterskiej. Ja posiadam dwie lampy, co już mówiłam w poprzednim poście poradowym. Jedna kosztowała 300zł, druga, która ma pełną modyfikację błysku kosztowała ok 900zł. Posiadając żarówkę, albo drugą lampę błyskową mamy pełną dowolność. Sami zobaczcie.

Pierwsze zdjęcia przedstawia lampę błyskową+softbox, a jako światło wypełniające z z boku żarówka fotograficzna. Drugie zdjęcie to dwie lampy reporterskie. Jedna z prawej strony z przodu, a druga od tyłu po lewej stronie. Trzecie zdjęcie, to jedna lampa z lewej z przodu, a druga z prawej z przodu. Prawda, że efekty sa fajne?


Parasolka vs softbox.
Lubiłam swoją parasolkę, dopóki nie kupiłam softboxa, którego pokochałam!:) Są dwa rodzaje parasolek. Odbijające i rozpraszające. Odbijająca wewnątrz jest srebrna, a na zewnątrz zazwyczaj czarna. Rozpraszajaca jest biała, cienka. Ja używałam parasolki w kombinacji z żarówką, ale niestety tylko zwykłą, bo z fotograficzną po prostu mi się nie mieści w oprawce, żarówka jest za duża. Taka parasolka trochę daje, więc jeśli nie możecie sobie pozwolić na lampę systemową, a planujecie kupić oprawkę na żarówkę można sobie ją sprawić, kosztuje 15zł. Z odbijającą nie miałam styczności, powinna dawać mocniejsze światło od rozpraszającej, wtedy też z moją żarówką foto by się mieściła w oprawce(parasolkę odbijającą mocuje się inaczej), ale skoro mam softboxa to wydatek zbętny. Parasolka jest mała, można ją zabrać także w plener, wykonana solidnie.

Jeśli chodzi o softboxa to POLECAM!:) - różnicę pomiędzy samą lampą systemową a softboxem pokazywałam we wcześniejszym poście - Jednakże z kupnem softboxa wiąże się parę spraw a także wydatków dodatkowych. Ja chciałam używać swojego softboxa z lampą systemową nie studyjną, stąd potrzebuję innego mocowania. Ja wybrałam softboxa 60x90, uważam, że do portretów jest idealny, do zdjęć sylwetki również jest ok, chociaż jeśli chcecie same sylwetkowe zdjęcia to polecam 90x120. 40x40 czy 60x60 według mnie są stratą kasy. Koszt softboxa jest różny. Niektórzy sprzedają cały zestaw, nawet ze statywem, a niektórzy sam softbox. Ja kupiłam sam softbox, za około, może trochę mniej, 100zł o wspomnianej wielkości 60x90. Sam softbox jest tani, droższy jest uchwyt pomiędzy statywem a softboxem.

Na co zwrócić uwagę?
Są dwa rodzaje rozkładania softboxa. Coś na zasadzie parasolki, oraz bardziej pracochłonne, taki jaki mam ja - początkowo zrozumienie co i jak przysparza oooogrooom problemów:) A więc wracając do tematu. Jeśli nie chcecie wydawać pieniędzy na lampę studyjną, macie reporterską musicie kupić softbox z mocowaniem bowens. Wygląda to tak:
(źródło: fripers)
Mając taki softbox potrzebujemy jeszcze mocowania, które połączy nasz softbox ze statywem oświetleniowym. Nazywa się to uchwytem bowens.

Ja wybrałam taki, aczkolwiek są uchwyty, w których lampa nie jest tak złożona oraz "leży", zamiast stać jak wyżej. Niestety taki uchwyt kosztuje ok 70zł najtaniej.

Często też szukając softboxa natchniecie się na napis "podwójny dyfuzor". Jest to taki mały kawałek dodatkowego materiału, który umieszczamy między materiałem(dyfuzorem) głównym a lampą, który ma dodatkowo rozproszyć światło. Ja osobiście nie używam tego. Sama nie wiem czy z lenistwa, czy zapominalstwa, ale nie widzę dużej różnicy. Dodatkowo dodawane są do niektórych softboxów plastry miodów, tzw grid(taka kratka z materiału). Ma on ukierunkować nam światło, ale wg mnie w moim softboxie jest on chyba źle spasowany i nie używam. Swój softbox bardzo lubię, aczkolwiek kilkukrotnie mi juz nawalił rozrywając się i nie wiem czy to wina tego egzemplarza czy są one tak robione w tej cenie.


Cena domowego studia:
-tło 20-40zł
-statyw do teł ok 100zł*
-statyw oświetleniowy 40zł
-żarówka foto 50zł
-uchwyt do żarówki 25zł
-softbox 60x90 ok 100zł
-uchwyt do softboxu ok 80zł
+lampa systemowa 300-900zł**
*190 w przypadku zestawu do teł+4 tła
**w przypadku kiedy nie posiadamy takowej lampy
_______________________________
Razem: 415zł

Widać więc, że 400zł nie jest to aż tak duży wydatek, zwłaszcza jeśli będziemy sukcesywnie na to odkładać i nie planujemy kupna lampy systemowej, która jak mówiłam nie jest koniecznością. Oczywiście są też i inne modyfikatory światła jak lampy pierścieniowe, beauty dishe, ale starałam się pokazać tę dość niską cenę, a pamiętajcie, że jeśli nie macie lampy reporterskiej to i softbox z uchwytem nie jest potrzebny, ale polecam odłożyć te pieniądze;) Powinnam również opisać jaką wybrać lampę błyskową, ale już i tak zasypałam Was ogromem informacji i czy w ogóle ktoś dotrwał do końca?

Tutaj polecę Wam jeszcze sprzedawców z allegro(mają również swoje strony), u których kupuję swój sprzęt studyjny.

Polecani sprzedawcy(allegro):
fripers
e-trade
abitus
fsfoto
www_eltec-pl
www-afe-pl
Być może był ktoś jeszcze, ale nie pamiętam, a od tych sprzedawców wszystko było ok i mają najlepsze oferty:)


No to wszystko na dziś. Jeśli chcecie bym jakiś temat/sprzęt opisała szerzej to piszcie. Jeśli przeczytaliście wszystko i notka się przydała proszę napiszcie nawet "przeczytane", bo pisanie tego postu zajęło mi 4 godziny i nie chcę by ten czas spędzony był na marne, bo pisałam go z myślą dla Was. Powinnam pewnie więcej napisać, ale już wyszło duuużo tekstu, więc jeśli ewentualnie macie pytania-piszcie w komentarzu a odpowiem! Piszcie też jakie porady chętnie przeczytacie:) A teraz lecę jeść obiad i lecę na sesję:)

Do następnego postu!

15 comments:

  1. Ja fotografią się nie zajmuję, ale efekty mnie powalają;)

    ReplyDelete
  2. Podziwiam ogrom pracy włożony w ten post! Cóż, nie pamiętam, żebym kiedykolwiek trafiła na równie dobrze opisany temat jeśli chodzi o oświetlenie. Teraz już wiem, dlaczego w pełni nie byłam zadowolona ze swoich fotografii - właśnie przez oświetlenie. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  3. Świetny blog ! Czy mogłabyś obejrzeć mój i powiedzieć jakie poprawki powinny nastąpić... bo ja dopiero zaczynam.. pozdrawiam :** ..

    http://arti123456789.blogspot.com/

    ReplyDelete
  4. wow. dużo tekstu, ale przeczytałam wszystko z wielkim zainteresowaniem. Koszta nie są drogie, a efekty wychodzą na prawdę powalające! Wiele porad, które się przydadzą niejednej osobie, a mi na pewno! :)

    ReplyDelete
  5. Świetny post ! mega praktyczne porady ..to pierwszy post jaki przeczytałem więc nie wiem jakie sa kolejne ale ten powoduje że chcę sprawdzić ;)

    ReplyDelete
  6. Szukałam czegoś takiego! Teraz siedzę na allegro i zamawiam wszystko po kolei ;)- Dziękuję

    ReplyDelete
  7. a wg mnie światło na 3 zdjęciu dużo lepsze niż na 5 czy 6

    ReplyDelete
  8. Jak jeszcze nie miałam lustrzanki to koniecznie chciałam zrobić zdjęcia w domu koleżance, żeby miała rozwiane włosy (suszarka poszła w ruch). Na tą okazję zniosłam ze strychu domową lampę, w której można ustawić ile światła się chce. My ustawiłyśmy dość dużo, sama sprawdziłam jak to przed nią jest. I nie wiem jak wytrzymała tak długo, bo naprawdę oczy bolą od niej. Aczkolwiek dobra lampa, jeśli tego światła ustawić mniej :D

    Ja jakoś nie lubię robić zdjęć w domu (może dlatego, że mi nie wychodzą? :D).
    Ciekawy post! :)

    ReplyDelete
  9. A ja bym chętnie przeczytała coś o apratach. Którą lustrzankę wybrać na sam początek ipt.

    ReplyDelete
  10. Dziękuję, świetny post :)

    ReplyDelete
  11. Niedawno urodziłam synka i zaczęłam interesować się fotografią dziecięcą, po trochu się uczę pytam zdjęcia dziecku i ostatnio zastanawiałam się nad mini studiem i próbowaniem z fotografią i ten posta rozwiązał wszystkie moje wątpliwości. Zaczerpnęłam tutaj wszystkich informacji,których nie mogłam uzyskać szukając na innych stronach. Dziękuje :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szkoda, że sporo fot wygasło - może uda mi się zdjęcia odszukać i znowu załadować. Ale w każdym razie cieszę się, że mogłam pomóc!:)

      Delete

Bezpodstawna krytyka, obrażanie oraz spam nie będą dodawane.
Dziękuję, że wyraziłeś/aś swoją opinię i zapraszam ponownie!